
WITAJ, JESTEŚ
OSOBĄ ODWIEDZAJĄCĄ
TĘ STRONĘ

Tutaj znajdziecie wiadomości co u mnie słychać za granicą,
przeróżne zdjęcia, filmy i inne różne pierdołki z tego co
u mnie słychać.
Moja strona domowa znajduje się pod adresem: http://thomsonicus.pl.interia.pl.

8 lutego 2008 piątek
dawno, dawno nic się nie ruszyło na stronie... a to z powodu
wyjazdu do polandii! powróciliśmy do corby już 6 stycznia ale jakoś
nie miałem ani weny twórczej ani chęci żeby coś nowego na
stronie pozmieniać. a tak poza tym to telefon którym pykałem zdjęcia
zostawiłem w domu i stąd brak nowych fotek czy filmów na stronie. ALE
kolejny telefon został już zakupiony na ebay'u i jest już czym
fotki pstrykać. Tel do poprzedniego Samsunga U600 to się nie umywa,
ale narzekać nie będę bo K750i też robi niegłupie zdjęcia,
szkoda tylko że filmiki to dużo gorsze wychodzić będą.
A co u nas nowego? DUŻO. O zmianie telefonu już wspomniałem ;-)
inną zmianą była sprzedaż Fiesty pod koniec stycznia. Mieliśmy
cichą nadzieję że kupi ją od nas jakiś angliczyna co
sie na rzeczy nie zna, ale niestety - do zakupu przyjechało trzech mechaników
i mi zaczęli litanię wymieniać jakbym ja nie wiedział co tam
jest nie tak. "Dymi to pewnie głowica, opona starta to pewnie zbieżność,
a to to, a to tamto..." hehe, ale i tak cieniasy nie zauważyli że
każda opona inna i nie ma bata żeby auto zbliżające się
badanie techniczne przeszło. Ale co tam, chodziło głównie o to
żeby się tego pozbyć a nie żeby zarobić (sprzedaliśmy
za tyle że w polandzie to może by się 126p kupiło). Biorąc
pod uwagę fakt że do roboty auto jest nam konieczne to od razu wyposażyliśmy
się w lepsiejszy wynalazek w formie Rovera 420Di, jak narazie to mi się
sprzęt podoba - jest spory, wygodny, ładnie wygląda i ma ważne
badanie techniczne do czerwca :-) a tak, no i ma działającą
klimatyzację hehe; już nawet nie wspominam o tym że Michał w
końcu się mieści do auta, bo gościu co ma 206cm wzrostu to
miał ciężkie życie z Fordem Fiesta.
Poza tym mi pewnego dnia znów padł dysk w moim wiernym laptopie Compaq Evo
N400c i w przypływie złości kupiłem sobie innego laptopa,
trafiło na HP Compaq nc6000 bo chciałem laptopa z grafiką a ten
ma Radeona9600.
W robocie też zmiany - teraz trafiliśmy na dział o nazwie
"A-stock", czyli po krótce zajmujemy się zwrotami towaru ze
sklepów. Robota o tyle lepsza że się człowiek tak nie namęczy
przez cały dzień bo klatki lżejsze i nie trzeba się aż
tak śpieszyć żeby normę wyrobić. A norma ustalona odgórnie
i łatwo wiedzieć ile się już zrobiło. Doprowadza to do
faktu że czasem ludzie z astock'u łażą po magazynie nie robiąc
nic "bo ja już mam normę", sam tak czasem łażę
z godzinę po magazynie denerwując tych co muszą zapierdzielać
na pickingu (tym co my wcześniej byliśmy). Robimy teraz od poniedziałku
do piątku lub soboty, czyli w końcu niedziele wolne jak Bozia przykazała.
No, może nie wliczając dnia dzisiejszego bo, nie wiedzieć czemu
wykopali nas z roboty już po czterech godzinach. Nie to że nie ma co
robić, bo teraz sezon na zwroty jest (wraca to co nie zeszło w święta)
i roboty jest w cholerę po prostu. Pewnie jakieś zmiany w systemie
komputerowym znów robią albo coś, a system ważny bo całymi
dniami latamy teraz z grześkiem z takimi małymi komputerkami w ręcę
i wstukujemy bo odkładamy na półki. A sprzęt z którym łazimy
to -=TAKIE
COŚ=- z klawiaturką albo podobne tyle że z czarno-białym
wyświetlaczem i nie na windowsie CE. Szkoda tylko że windows
zabezpieczony jest bo by się w jakiegoś sapera pograło albo
pasjans w robocie ;-) hehe
Dorzuciłem parę zdjęć które można zobaczyć w
dziale zdjęcia. Poprawiłem też linki bo nie działały
wszsytke.
12 grudnia 2007środa
dzisiaj jakiś dosyć dziwny dzień... michał nie był
w nocy w robocie, ja nie byłem w robocie dzisiaj wogóle a czuję się
zmęczony jakbym robił w magazynie calutki dzień. michał do
roboty nie poszedł z powodu nagłego ataku lenia. Ja nie zawitałem
dziś w Argosie (no, byłem 5 minut bo mi głupot nagadali że
mam już nie wracać do pracy i pojehcałem prostować sprawę
o 6 rano) z powodu wizyty u lekarza spowodowanej zatkanym na amen uchem; nic nie
słyszę na lewym kanale już od dni bodajże czterech -
strasznie to wkurza bo ciągle tylko powtarzam "co?/słucham?"
i każdego to już zaczyna irytować.
poza tym wykonałem dzisiaj zakup radia samochodowego marki Sony CDX-GT616U
celem zamontowania w Nissanie 100nx w domu :) poza tym zakupiliśmy dzisiaj
nowy czajnik bezprzewodowy bo poprzedni wyzionął ducha, ot 5 funtów w
plecy.
z ostatnich nowości to muszę pochwalić się że padł
nam pojazd na kilka dni! przy ciągłym deszczu Fiesta ma najwyraźniej
czasem jakieś problemy, my mieliśmy problem z dojazdem do roboty; na
szczęście poratował nas jacek swoim czołgiem marki Vauxhall
Frontera ;-) Fiesta trafiła na noc do Zorana (serb od którego mamy chatę)
i, jak to u mechanika, nagle przestała mieć problemy bez dotykania
czegokolwiek. chciałem wymienić kopułkę, palec rozdzielacza
i inne takie pierdoły ale wyszło że ford wymyślił sobie
jak zrobić auto bez tych elementów :-/
co do stronki to staram się właśnie dorzucić kilka zdjęć
ale jakoś kiepsko mi to idzie bo zarzynam neta ściągając
polski rock z lat 80. poza tym widzę że stroncę stuknęło
setka odwiedzin, swojego rodzaju urodzinki :)
8 grudnia 2007 sobota
dzisiaj dorzuciłem parę filmów z wczorajszego wypadu do
Leicester, na stronie ze zdjęciami pojawiła się ankieta o
rozmiarze zdjęć bo nie wiem czy wrzucać je w dużej
rozdzielczości czy zmniejszać
jechaliśmy do leicester żeby grzesiek mógł załatwić
sobie papiery na national insurance number, czyli numer ubezpieczenia. miasto
fajne, duże, dużo sklepów ( w tym wisła!). później dorzucę
pewnie jeszcze trochę zdjęć z tegoż wypadu.
- Tomek
4 grudnia 2007 wtorek
no i dzisiaj znów przyszliśmy z roboty wcześniej, tym razem o
godzinkę krócej. trochę zaczyna się to robić niepokojące
bo jak wyjdzie że mają za dużo ludzi do roboty to mogą
pozwalniać nas, i tak się słyszy że co jakiś czas kogoś
znajomego wywalają za byle pierdołę a praca w Argosie jest całkiem
dobrze płatna.
Trochę szkoda że nasze poszukiwania innej chaty spełzają na
niczym, pewnie wyjdzie że zostaniemy na starych śmieciach u Zorana za
kasę którą chałpa nie jest warta, a miało być tak pięknie
;-)
w tym tygodniu chodzimy z grześkiem do roboty od 15 do 23 czyli
przynajmniej wyspać się można, szkoda tylko że krzysiek i
michał mają na rano i wychodzi że praktycznie cały tydzień
się nie widzimy; o jacku nie wspominając - jego to już z 5 dni
nie widziałem na oczy.
wkurzony jestem na moją agencję pracy bo wali w ch***** bo mi nie
przysłali dwóch ostatnich payslip'ów (kwitków z wypłaty) a wydaje
mi się że orżnęli mnie na kasę, u grześka zresztą
to samo. pokrętna angielska matematyka "400-80=256", ale i tak
dobrze że przelewają kasę bo jak wcześniej pracowałem w
Avonie to potrafili zapomnieć o wypłacie przez tydzień (wypłaty
mamy co tydzień).
No nic, idę spać zaraz albo pogram sobie jeszcze w Diablo2 i wypiję
piwo które, swoją drogą najlepsze to nie jest a i tak pijemy
zagraniczne bo angielskie jest już całkiem do niczego. na "polskie"
piwo też trzeba uważać bo Tyskie jest made in england i smakuje
śmiesznie.
- Tomek
2 grudnia 2007 niedziela
właśnie wrzucam jakieś filmiki na youtube więc powinny
się pojawić w kategorii filmy :)
dorzuciłem tez nowe zdjętka z chałupy, jeziora, złomowania
peżota, nowe będę umieszczał na samej górze. Powstał
też dział kontakt. Dodałem też licznik odwiedzin strony głównej
i style przejść html. Właśnie dorzuciłem też księgę
gości, ciekawe czy będzie działać
Co słychać - Fiesta otrzymała w spadku radio z Peugeota (JVC
michała za 50 funciaków). Dzisiaj pracowaliśmy tylko cztery godziny
bo zabrakło roboty :) Jak widać polacy zbyt szybko pracują. poza
tym doszło też kolejne auto pod postacią Vauxhalla Frontera które
zostało zakupione przez Jacka od Neggiego. Dzisiaj zbieraliśmy śmieci
które rozniosły koty po okolicy (kubeł nam się przepełnił
bo od 3 tygodni zapominamy oddać śmieci). Pogoda paskudna, leje i
wieje; ale i tak pewnie sporo cieplej niż w polandzie bo temperatura w
corby rzadko kiedy spada poniżej zera. poza tym z ciekawostek to wyszorowałem
kibel a chłopaki (albo anka, siostra cioteczna michała zamieszkała
2 kilometry od nas) wyszorowali talerze i living room.
w sobotę w końcu udało nam się wyrwać z domu i
posiedzieliśmy przy paru butelkach u anki (niskoalkoholowe sikacze w stylu
bacardi itp więc bez chamstwa). ponadto próbowaliśmy się także
dzisiaj wyrwać do kina do pobliskiego Kettering na "Hitman" ale
nic z tego nie wyszło; co się odwlecze to nie uciecze bo kino porządne
z IMAXem i kilkoma salami więc wydaje mi się że nie odpuścimy
tego kina.
- Tomek
29 listopada 2007
Siedzę i dalej kombinuję, nie wiedziałem że to miesiąc
od kiedy zacząłem produkować tę stronke. Dodałem na
razie resztę fotek i parę komentarzy do nich.
Na stronie pojawił się także dział FILMY.
pierwsze próby umieszczenia strony na serwerze Darmowy hosting
- Tomek
27 października 2007
Powstaje pierwsza, podstawowa wersja strony z wyjazdu. Ogólnie to nie ma na
niej nic poza ogólnymi stylami i wyglądem; może coś pokombinuję..<script